niedziela, 23 grudnia 2012

ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY .


Sekundę przed  uderzeniem , Nathan popchnął mnie na chodnik . W efekcie leżałam na nim . Wstał i spojrzał mi w oczy .
- Wiesz co mogło się stać ?! – wykrzyczał , trzymając w dłoniach moją twarz .
- Tak , wiem ! – odkrzyknęłam i przytuliłam go . Padał śnieg , śnieżynki wesoło spadały na rumiane policzki Nathana , zostawiając mokry ślad . Kciukiem pogłaskał mój policzek . Ta romantyczna chwila trwałaby dłużej gdyby nie Tom który popchnął nas w stronę domu . Poszłam porozmawiać z Ashley , wszystko sobie z nią wyjaśnić . Po 23 poszłam spać , tym razem w koszulce Natha i jego spodniach dresowych . Obudziła mnie Claudine o 8 (!) . Ubrałam bluzkę Sykesa z napisem „Epic Fail” i do tego mojej rurki . Ash i Gabrielle stały przy garażu i czekały na nie wiadomo co . Założyłam buty i kurtkę i doszłyśmy do nich .
- To jedziemy ? – spytałam na co Gab przewróciła oczami .
- Czekamy aż łaskawie pan Thomas da mi kluczyki . – odpowiedziała .
 Po chwili z domu wyłonił się Parker i rzucił Gabrielle kluczyki do Audi . Usiadłam z Ashley z tyłu i odjechałyśmy . Skierowałyśmy się rzecz jasna , do galerii handlowej . Weszłyśmy do sklepu z różnymi bajerami . Nie miałam kompletnego pojęcia co kupię Nathowi . Ashley wzięła Maxowi bluzkę z napisem „Sexy tata” . Claudine kupiła Tomowi smoczek . Gabrielle wzięła dla Jaya pudełeczko na skittelsy i zabawkę dla Neytri . Ja miałam problem . Błądziłam po sklepie , usilnie szukając czegoś odpowiedniego . W końcu ukazał mi się właściwy upominek . Miejmy nadzieję . Na wieszaczku wisiał łańcuszek zwieńczony wisiorkiem w kształcie tabliczki . Takie wisiorki noszą wojskowi . Od razu złapałam rzecz i podeszłam do kasy . Poprosiłam o wygrawerowanie „Nathan & Evangeline” . Po 15 minutach prezent świąteczny był zapakowany . Zapłaciłam i udałam się do dziewczyn , które cierpliwie za mną czekały na holu galerii . Wsiadłyśmy do samochodu i pomimo padającego śniegu , bezpiecznie wróciłyśmy do domu . Chłopaków jeszcze nie było . Schowałyśmy pod choinką prezenty dla chłopców i włączyłyśmy film w telewizji . Akurat leciała „Opowieść Wigilijna” , ulubiony film Claudine .
Pod wieczór The Wanted wróciło do domu . Postąpili z prezentami tak jak my . Wlazłam Nathanowi na barana i poszliśmy do jego pokoju . Brunet włączył Play Station i zaczął grać . Nie mogłam uwierzyć w to co widzę .
- Nathan ? – powiedziałam zakładając ręce na ręce .
- Tak , skarbie ? – mruknął nie odrywając wzroku od telewizora .
- Ja tu chcę z tobą romantycznie spędzić wieczór a ty co odprawiasz ..
- No przepraszam , przepraszam . – wyłączył grę i położył się na łóżku . Zdjęłam bluzkę i spodnie . Usiadłam na nim okrakiem . – A to co ? Prezent świąteczny ?
- Dodatek . – zaśmiałam się i zaczęłam go całować .
Chłopak jak zaczarowany położył dłonie na moich pośladkach i pochłaniał moje pocałunki . Zdjęłam mu bluzkę i odpięłam spodnie . Zdjął je i przeturlał nas tak , że był nade mną . Całował i lizał moją szyję i obojczyk . Podobało mi się , odchyliłam szyję do tyłu , dając mu większe pole do popisu . Czułam jego ciepły , szybki oddech na skórze , przyprawiający mnie o ciarki . Przyjemne ciarki . Odpiął mi stanik i zdjął go . Spojrzał mi w oczy a ja pokiwałam głową . Nathan masował moje piersi a potem zaczął je delikatnie całować . Zacisnęłam pięści na prześcieradle . Chłopak zjechał językiem na mój brzuch , zostawiając na nim mokre odciski warg . Zsunął powoli moje majtki . Całował mnie w uda , schodząc coraz bliżej pochwy . Zdjęłam mu jego bokserki , założył prezerwatywę . Przysunął się do mnie i powoli , aby sprawić mi najmniej bólu wszedł we mnie . Z czasem przyśpieszał aż w końcu obydwoje podnieceni do granic wytrzymałości dostaliśmy orgazmu . Położył się obok mnie , twarzą w moją stronę . Zamknęłam oczy i uśmiechnęłam się . Jego oddech się normował tak jak mój . Swoją dłoń ułożył na moim policzku . Spojrzałam w jego oczy , w których błyskały się iskierki radości i podniecenia . Pocałował mnie a ja położyłam głowę na jego torsie . Zasnęliśmy zmęczeni ale też zadowoleni .

___________________
Nie mam talentu do pisania scen +18 xd
Jeśli nie dodam rozdziału to chce wam życzyć Wesołych Świąt <3

czwartek, 20 grudnia 2012

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY DZIEWIĄTY .

Weszłam do łazienki i zakręciło mi się w głowie . Głowa zaczęła mnie boleć . Osunęłam się po ścianie na ziemię i zamknęłam oczy . Straciłam przytomność . Po jakimś czasie otworzyłam oczy i ujrzałam nad sobą Ashley i Nathana . Usiadłam . Nathan był przerażony .
- Nic mi nie jest . - znacząco spojrzałam na Nathana . - Idę założyć sukienkę . - chciałam wstać ale Nath złapał mnie za biodra i usadził na miejscu .
- Nigdzie nie idziesz . Zostajesz w domu . - położył rękę na moim kolanie .
- Ale jak to ? - rzuciłam .
- Tak to . Zostaję z tobą . Oni idą .
- Nathan ... - wywróciłam oczami .
- Nie i koniec . Jeszcze brakuje mi tego abyś zemdlała w klubie . Pójdziemy kiedy indziej .
- No dobrze ... - skuliłam się . Po 20 minutach wszyscy wyszli a pan Wszystko Wiem Najlepiej wziął mnie na barana i zaniósł do pokoju . Usiadłam na łóżku a brunet na przeciw mnie . Patrzył się we mnie jak w obrazek .
- Co się patrzysz ? - spytałam .
- Patrzę na mój skarb . Chyba mi wolno . - uniósł brwi . Pokiwałam głową i położyłam się . Sykes jak tygrys podszedł do mnie . Głowę położył na mojej klatce piersiowej . Uśmiechnęłam się sama do siebie i pogłaskałam go . Pod moją bluzkę włożył rękę . Zaśmiałam się , na co uniósł głowę i chytrze się na mnie spojrzał . Złapałam go za podbródek i pozwoliłam aby całował moją szyję . Po chwili Nathan położył się obok mnie , sądziłam że będzie chciał ... Spojrzałam zdziwiona na niego .
- Chcę aby nasz pierwszy raz był romantyczny . - powiedział jeżdżąc palcem po mojej ręce .
- Rozumiem . - pocałowałam go w czoło i odwróciłam się do niego . Ta chwila mogłaby trwać wieczność . Zamknęłam oczy i momentalnie poczułam że jestem śpiąca . Trzymając kurczowo Nathana zasnęłam .
Obudziłam się . Spojrzałam na siebie , znów zasnęłam w ubraniach . Wyszłam z pokoju i stanęłam przy framudze . Wszyscy sali na kanapie w salonie a Nathan nad nimi się skradał . Chrząknęłam specjalnie na co obudzili się wszyscy i spojrzeli na mnie jak na morderce . Zaśmiałam się i uniosłam ręce w geście obronnym . Max splótł swoje palce z palcami Ashley .
- No proszę , proszę ... - uśmiechnęłam się a Nathan parsknął śmiechem .
- Co ? - spytali równocześnie Max i Ash .
- Mamy Maxley . - zawołał radosny Jay a później złapał się za głowę .
- A Nathan i Ev są Nathgeline . - wystawił język George . Przyniosłam im tabletki i usiadłam na stole obok Natha .
- Jutro chłopacy jadą po choinkę i ozdoby świąteczne . My ją ubierzemy i dom . - powiedziałam .
- A w sobotę na zakupy , w niedziele kupimy prezenty . - uśmiechnął sie Seev .
- Jak to kupimy ? To Mikołaja nie ma ? - udawał zrozpaczonego Tom . Wszyscy oczywiście wybuchnęliśmy śmiechem . I nagle coś zauważyłam . Portfel Ashley . Nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie to że miała w nim zdjęcie mojego ojca . Spojrzałam na nią a w domu zapanowała cisza .
- To ... mój ojciec . Nie żyjący ojciec ... - wyszeptałam a łzy nagromadziły się w moich oczach .
- Wiem , Ev . My ... - zaczęła a Max złapał ją za rękę . - Jesteśmy siostrami . - dokończyła a ja myślałam że wybuchnę . Wszyscy ze współczuciem się na mnie patrzyli .
- Wy wiedzieliście ? - spytałam wściekła .
- Tak , Ash nam niedawno powiedziała . - powiedział cicho Tom i wstał . - Uspokój się .
- Nie ! - wykrzyczałam . Popchnęłam go i wybiegłam z domu , na ciemną jezdnię . Oświetlały ją tylko światła samochodu , dużego samochodu ...


___________________________
Beznadzieja kompletna ;x
Nie będę już prosić o te komentarze , bo i tak ich tyle nie ma .
Po prostu przestaliście czytać i tyle . >.<


wtorek, 18 grudnia 2012

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY ÓSMY .

- Ja ... jak wiesz jestem pół hiszpanką . Mam na imię Eva Geline Cortez . Reszta to prawda . Mój ojciec zginął w katastrofie lotniczej . Jestem dziedziczką i potomkinią Hernana Corteza . Tak , wiem to śmieszne . Do chwili naszego poznania , nie wiedziałam kim jestem . Nie mogłam siebie odnaleźć . Ale teraz odnalazłam siebie przy tobie . Wiem kim jestem . - uśmiechnęłam się a Nathan pocałował mnie .
- Wow . A ja sądziłem że Tom ma ciekawą przeszłość . Czy ja . - pogłaskał mnie po policzku .
- Em ... Jest coś o czym muszę ci jeszcze powiedzieć .
- Tak .. ?
- Ashley jest w ciąży . Z Maxem . - powiedziałam cicho a Nathan wstał i zaczął skakać jak szalony .
- Wiedziałem ! Tak , tak , tak ! - krzyczał a ja go złapałam za ramię .
- Nikomu nic nie mów . Ona w sobotę mu powie , do tego czasu ani słowa . - położyłam palec na jego ustach . Pokiwał głową i pocałował mnie w policzek . Zbiegliśmy na dół gdzie wszyscy wspominali stare czasy .
- Hahaha , a pamiętasz jak podszedłeś do słupa i mówiłeś "Lubię ciche dziewczyny" ? - spytał Jay .
- Ej , ja tak się nie nawaliłem ... - bronił się Tommy a ja usiadłam obok .
- Nie ? A to jak zacząłeś szczekać do policji bo twierdziłeś że inaczej się z nimi nie dogadasz ? - rzucił Max .
- Cicho , nie przy dziewczynach . - zarumienił się Parker .
- A jak powiedziałeś do nas , "Poznajcie Tomconde" ? - Siva ryczał ze śmiechu , nawet Tom nie wytrzymał .
- Albo położyłeś miotłę przed sobą i krzyczałeś "Do mnie ! " - powiedział Nathan .
- Dobra , zostawcie go . - zaśmiałam się i pocałowałam Thomasa w policzek . Wieczór minął nam miło z dużą porcją śmiechu . Zasnęliśmy wszyscy w salonie . Skąd ja wiem ? Może po tym że Jay uderzył mnie przez przypadek w nogę , gdyż próbował się podnieść . Obudziliśmy wszystkich . Ashley nie znacznie się spojrzała z przerażeniem w oczach . Uniosłam brew . Masowała brzuch , nie spodobało mi się to .
- Ash , co się dzieje ? - zapytał z troską Max .
- Nic , nic . Bóle brzucha . Normalne u dziewczyn . - uśmiechnęła się słabo i poszła do pokoju Maxa . Pobiegłam za nią , tłumacząc że mam tabletki . Kiedy weszłam do pokoju , siedziała na łóżku .
- Wszystko ok ? - pogłaskałam ją po ramieniu .
- Brzuch boli , ale w ciąży to normalne ... - spojrzała przez okno .
- W CIĄŻY ? - krzyknął Max który wparował do pokoju .
- No ee ... ten ... no ... - jąkała się blondynka . Spojrzałam na Nathana .
- Nie jąkaj się . - łysy podszedł do niej .
- Tak , jestem w ciąży . Z tobą . Chciałam ci w sobotę powiedzieć .. - powiedziała ale Max jej przerwał . Pocałunkiem . Nathan przytulił mnie od tylu . Tak samo było z Claudine i Tomem . Uśmiechnęłam się . Nathan wziął mnie na barana i zszedł na dół .
- Idziemy do klubu ! - zawołał mądry McGuiness .
- Taak ! - wykrzyknęli wszyscy , oprócz mnie oraz Ashley i Maxa którzy się całowali . Wzruszyłam ramionami i poszłam do łazienki się szykować .

_______________________
Kiepski , ale tak to jest jak chce się mieć 2 w ciągu jednego dnia ._.
Macie Maxley xd
Kolejny za 7 rozdziałów , dobijecie ^^

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY SIÓDMY .

Poszłam po testy ciążowe . Ashley je zrobiła i na wszystkich wyszedł wynik pozytywny . Usiadła na kanapie i ukryła twarz we dłoniach .
- Ash ... Nie cieszysz się ? - spytała Gabrielle .
- Cieszę się . Ale podejrzewam że Max ... - przytuliła się do mnie a ja pocałowałam ją w czoło . Bała się że Max jej nie uwierzy . Lub coś innego . Rozumiałam ją . Postanowiłyśmy trzymać to w tajemnicy . Minął tydzień , podczas którego wytrwale chodziłam do szpitala i czuwałam przy Nathanie . O 7 rano , stawiłam się w szpitalu . Wzięłam rękę Nathana i pocałowałam go w czoło a on się obudził . Uniosłam brew a po chwili uśmiechnęłam się .
- Ev ... Jesteś . - wyszeptał a z jego oczu popłynęło parę łez .
- Tak , jestem . I nie mam zamiaru cię opuszczać . - odszepnęłam .
Na następny dzień wyszedł ze szpitala , ale dostał polecenie aby uważał na siebie . Nagrał wywiad zaraz po wyjściu , szczerze został zmuszony . Położył się w salonie gdzie wszyscy rozmawiali a ja z Ashley szykowałyśmy przekąski w kuchni .
- I jak ? Co lekarz powiedział ? - zapytałam z uśmiechem .
- Jestem w pierwszym miesiącu . I ojcem jest Max , z nikim więcej nie ... no wiesz . - wzruszyła ramionami .
- Kiedy mu powiesz ? - chrząknęłam .
- Zaprosił mnie w sobotę na kolację . Wtedy mu powiem .
- Zmieniając temat , w niedziele najpóźniej musimy jechać po prezenty . Chłopaki sami i my same .
- Mhm , pojedziemy do centrum . W poniedziałek wigilia . Mój ulubiony dzień w roku . - wzięła miski i wyszła z kuchni . W wigilię miałam imieniny . Nikt nie wiedział , przecież w wigilię jest Evy . Ale moje imię to była kombinacja Eva+Geline . Moich babć imiona . Postanowiłam nic nikomu nie mówić . Wzięłam butelkę coli i usiadłam obok Natha i Jaya . Spojrzałam na bruneta . Musiałam mu wyznać prawdę ... Obiecałam mu .
- Nath , musimy pogadać ... - ścisnęłam jego rękę .
- Jasne , pójdźmy do mnie . - pocałował mnie w policzek i poszliśmy do pokoju . Usiadłam na łóżku a on usiadł obok mnie .
- Więc ? - spojrzał mi w oczy . Byłam spięta .
- Muszę ci wyznać prawdę . Pamiętasz ?
- Tak , pamiętam . Chcę ci powiedzieć że kocham cię z całego serca . - pogłaskał mnie .
- Wiem . Ja ... - zaczęłam i ścisnęłam kurczowo dłoń ukochanego .


________________________
Dobra , zabijcie .__.
Wiem że schrzaniłam , spieprzyłam .
Kolejny za 6 komentów ^^

niedziela, 16 grudnia 2012

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY SZÓSTY .


Zapukałam do jego drzwi . Bez zastanowienia weszłam . Chłopak leżał z Claudine na łóżku , spali .
- Tom … - zaczęłam go szturchać – Tom ! – krzyknęłam . Spojrzał na mnie .
- Ev , co się dzieje ?
- Nathan … Jest rozpalony , ma zamknięte oczy i nie odzywa się . Nie reaguje .
- Już idziemy . – wstał i zawołał Maxa i resztę .Poszliśmy do pokoju Sykesa który bez ruchu leżał na łóżku , tak jak go zostawiłam . Parker podszedł do niego i sprawdził puls .
- Dzwońcie po karetkę ! – krzyknął , na co Siva popędził po telefon . – Ma słaby puls .
- Co się z nim stało ? – spytałam bliska płaczu .
- Nie mam pojęcia .. – powiedział cicho . Położył głowę na torsie Natha i przysłuchiwał się jego sercu .
- Będą za 3 minuty . – mulat zdyszany przyszedł do nas . Po tym czasie rzeczywiście karetka na sygnale przyjechała . Lekarze wbiegli do pokoju i próbowali ocucić Nathana . Badali go i podali jakiś środek .
- Doktorze , co się stało ? – Max był podenerwowany .
- Nie wiemy dokładnie , w szpitalu więcej powiedzą . Jedziemy do kliniki Świętego Jerzego . – położyli Nathana na noszach i włożyli do karetki .
 Odjechali . Wszyscy się szybko ogarnęli i ubrali . Zadzwoniliśmy po taksówki , każdy z nas był przynajmniej po jednym piwie . Po 20 minutach znaleźliśmy się w szpitalu . Pielęgniarka poprowadziła nas do sali z napisem „TRAUMA” . Po moim policzku pociekła łza . Weszliśmy . Nathan leżał na łóżku szpitalnym , na twarzy miał maskę i przypięty był do kilku urządzeń . Obok niego krzątał się lekarz i pielęgniarki , starszy doktor siedział przy stoliku . Poprosił nas gestem ręki . Usiadłam razem z Maxem naprzeciw niego . Reszta stała za nami .
- Pan Nathan James Sykes doznał Embolii płucnej inaczej zwanym zatorem płucnym . Jest to w pewnym sensie związane z astmą . Na szczęście zakrzep nie jest wielki więc póki co , nie będzie potrzebne operacyjne usunięcie jego . Zapewne pan Sykes doznawał braku tchu , duszności . W karetce splunął krwią co oznacza że w porę go zaczęliśmy ratować . Kilka godzin później … było by po nim . Również niepokój bądź pobudzenie , czasem seksualne jest konsekwencją bądź objawem zatoru . Zleciłem ultrasonografię oraz angiogram płuc . Pan Nathan musi odpoczywać . Proszę wrócić do domu , będziemy się kontaktować . – powiedział lekarz a z każdym jego słowem robiło mi się słabo . Podziękowaliśmy lekarzowi i wróciliśmy do domu .
Max uznał że każdy z nas musi się przespać . Tak też zrobiliśmy . Położyłam się na łóżku . Prawdopodobnie Nathan chciał się kochać ze mną przez ten zator . A może nie … Mniejsza o to . Przymknęłam powieki i zasnęłam jednak nie na długo . Po 5 godzinach się przebudziłam . Znowu spałam w ciuchach . Zdjęłam bokserkę i wyciągnęłam z szafy koszulkę Nathana z napisem „Game Over” . Zrobiłam małe śniadanie , wszyscy w milczeniu zjedli . Tom poszedł zadzwonić do Kevina i poinformować go o wszystkim . Ja tępo patrzyłam się w ścianę .
- Ev , będzie wszystko dobrze . – przytulił mnie Jay . – Na pewno . Musimy być silni dla niego .
- Wiem , Jay . Wiem . Ale … boję się o niego . Tak bardzo się boję . – wyszeptałam a Jay pocałował mnie w głowę .
- Pojadę z chłopakami do szpitala , Ev , Ash , Claudine i Gabrielle zostają w domu . Zadzwonię do was . – zakomunikował Tom . Chciałam się sprzeciwić ale uciszył mnie dłonią . – Nie ma żadnego ale . – jak powiedział , tak też zrobili . Wściekła usiadłam na sofie obok dziewczyn . Gabrielle włączyła telewizję . Wiedziałam że jej też było ciężko . Była w końcu kuzynką Nathana , prawie bliźniaczką . Leciał program o gwiazdach . Opowiadali o Justinie Bieberze i Selenie Gomez . Potem jednak zmienili temat .
- Dziś w nocy , widziana była karetka pod domem angielskiego boysbandu The Wanted . Lekarze na noszach wynosili nieprzytomnego Nathana Sykesa a później zawieźli go do kliniki Świętego Jerzego . Według naszych nie oficjalnych ustaleń , u idola nastąpił zator płucny . Jego obecna dziewczyna , Evangeline Cortez była zrozpaczona i zdenerwowana tak jak reszta przyjaciół Nathana Sykesa . Będziemy was na bieżąco informować a na stronie guidestars.com znajdziecie zdjęcia z tej wstrząsającej nocy . – zakończyła reporterka i puścili teledysk Cher Lloyd . Claudine wzięła laptopa i weszła na tą stronę . Były zdjęcia karetki , Natha na noszach a potem kilka zdjęć spod szpitala . Na jednym z nich byłam sama ja . Podpis głosił : „Jak sobie poradzi Evangeline Cortez z nagłą chorobą Nathana Sykesa ?” . Dziewczyna trzasnęła laptopem i odłożyła go . Przełączyła na film o jakimś internacie dla małych dziewczynek . Po chwili Ashley pobiegła do łazienki . Podeszłam pod drzwi . Ona wymiotowała . Zapukałam i weszłam . Blondynka wycierała usta ręcznikiem i spłukała zwymiotowane jedzenie .
- Źle się czuję . Pewnie to było powodem . – wzruszyła ramionami i położyła rękę na czole .
- Ash … Ja uważam że ty … - zaczęłam ale mi przerwała .
- Że ja jestem w ciąży . – dokończyła – Tak uważasz . – pokręciła głową .
- To możliwe . No chyba że ty z Maxem nie …
- Uprawialiśmy seks . Nie jeden raz . Ale on miał zabezpieczenie …
- Kupimy jutro test ciążowy . – przytuliłam ją . Uśmiechnęła się . Wróciłyśmy do dziewczyn .


______________________
Badziewie .. ;3
Kolejny za 5 komentarzy xD
I zapraszam na nowego bloga
--> KLIK ^^


sobota, 15 grudnia 2012

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIĄTY .


Na wyświetlaczu pojawiło się że dzwoni Niall . Odrzuciłam połączenie i poszłam do łazienki . Umyłam twarz i spojrzałam w lustro . Miałam podkrążone oczy . A kto by nie miał , po tylu rzeczach które przeżyłam . Zdjęłam bluzkę i  spodnie . Otworzyłam szafę i poczułam czyjeś ciepłe ręce na biodrach . Uniosłam brew i zadrżałam .
- Nie bój się , to ja . – wyszeptał mi na ucho Nathan i przygryzł jego płatek .
- Nie ładnie mnie tak zaskakiwać . – zaśmiałam się . – Nie mam się w co ubrać …
- Dla mnie możesz zostać tak jak jesteś .. – pocałował mnie w szyję .
- Ale śmieszne , wiesz ? – prychnęłam
- Oj tam . Nieźle wyglądasz w tym stroju . Mogłabyś być modelką . – uśmiechnął się .
- Tak , tak . Mhm , już lecę . – wystawiłam mu język . Wygrzebałam z szafy bluzkę z nadrukiem UK i czarne rurki . Poszłam do łazienki się przebrać . Nath leżał na łóżku i gwizdał . Związałam włosy w wysokiego kucyka i spojrzałam na Sykesa .
- Masz zamiar tak leżeć na moim łóżku ? Podkreślam , moim łóżku . – spytałam z uśmiechem .
- Nie . Idziemy do nas , chłopacy zorganizowali małe spotkanie . – przytulił mnie .
Wyszliśmy od nas i powędrowaliśmy do Nich . Całe towarzystwo siedziało na podłodze . Byli już trochę wstawieni , najbardziej Max i Ashley . Przywitałam się z nimi i usiadłam z Nathanem w kółku .
- Panowie i panie . – zaśmiał się Tom . – Oraz dzieci . – spojrzał się na mnie i Natha .
- Kto tu jest dzieckiem ? – spytałam unosząc jedną brew .
- Oj tam oj tam , bejbe . Gramy w coś . – podrapał się po głowie – W butelkę .
- Dobry pomysł ! – zawołali wszyscy oprócz mnie . Bałam się ich pytań i zadań .
- Z racji tego że Ev jako jedyna się nie cieszy , zakręci pierwsza . – uśmiechnął się chytrze Jay . Pech chciał że wypadło na niego . Standardowe „Pytanie czy wyzwanie” . Wybrał pytanie .
- No dobrze , loczku … - zaczęłam myśleć – Czy podoba ci się Gabrielle ?
- Eee … Tak . Podoba mi się . – uśmiechnął się i spłonął rumieńcem . Tak samo stało się z Gab . Wszyscy zaczęli krzyczeć „Uuu” . Po godzinie gra się skończyła , na szczęście . Nathan wypił tylko jedno piwo , nawet ja się skusiłam . Nie żeby coś , ale po prostu nie przepadam za alkoholem . Reszta była wcięta porządnie . No może oprócz Toma i Claudine którzy pomknęli do jego pokoju . Po 1:00 reszta poszła do pokoi , a ja z Nathem do jego . Chłopak zdjął bluzkę i potargał swoje idealne włosy . Aż mnie to zdziwiło .
- Nathan , co zrobiłeś z włosami ? – spytałam a on się zaśmiał .
- I tak przez noc by się zwichrzyła . Lepiej to zrobić teraz . – pocałował mnie w policzek . Potem zjechał na szyję i obojczyk . Spodobało mi się . Zdjął bluzkę i całował mnie w brzuch . Spojrzał mi w oczy . Uśmiechnęłam się . Brunet odpiął moje spodnie i zdjął je . Obdarzał pocałunkami moje uda . Wziął mnie na ręce i położył na łóżku . Zrzucił z siebie swoje spodnie . Usiadłam na nim okrakiem i pieściłam jego tors . Zamknął oczy i uśmiechał się pod nosem . Zamieniliśmy się rolami i znów on był nade mną . Odpiął delikatnie mój stanik i zdjął go . Jeździł językiem po moich piersiach i sprawiał mi tym przyjemność . Chciał zdjąć moje majtki ale zatrzymałam go . Spojrzał mi głęboko w oczy .
- Co się stało ? – spytał i pogłaskał mnie po policzku .
- Ja … chyba nie jestem jeszcze gotowa . – wyszeptałam i zacisnęłam powieki .
- Rozumiem , kochanie . – uśmiechnął się – Jakby co to wiesz . – pocałował mnie czule . Założyłam stanik . Przykryłam nas kocem i wtuliłam się w niego . Był gorący , wręcz rozpalony . Spojrzałam na jego twarz . Miał zamknięte oczy .
- Nath … - szepnęłam . Nie odezwał się . – Nathan . – powiedziałam głośniej . Nic . Ubrałam bluzkę i spodnie i pobiegłam po Toma .


_____________________
Trolololo .. C:
Zła Ja , zła ^^
No to bloga z czym mam założyć ?
Z opo , gifami ?
A może macie inne pomysły xD
KOLEJNY ZA 5 ROZDZIAŁÓW .
Wiem że się cieszycie :3



piątek, 14 grudnia 2012

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY CZWARTY .

                   ' Close your eyes and it will be alright .

Obudził mnie delikatny pocałunek w policzek . Otworzyłam oczy . To był Nathan . Uśmiechnął się .
- Ubieraj się , skarbie . - szepnął a ja wykonałam czynność . Zeszliśmy na dół , zjadłam śniadanie .
- Jak się tu dostałeś ? - spytałam , jedząc jabłko .
- Wpuścił mnie Taylor . - puścił do mnie oczko . - Muszę pogadać z tobą na temat Maxa .
- Słucham .
- Wyznał mi że zakochał się w Ashley . - zaśmiał się .
- Ash to samo mi powiedziała ..
- Uuuu ... Szykuje się kolejna para w naszej wielkiej rodzinie . - Nath mnie przytulił .
- Jeszcze został Jay i Seev ... - wtuliłam się w niego .
- Jaya ciągnie do Gab . - pocałował mnie w głowę i poszliśmy do nich . Maxa i Ashley nie było . Nathan usiadł obok Parkera i McGuinessa , ja natomiast poszłam do góry . Weszłam do pokoju Natha i to co zobaczyłam ... Max i Ashley się całowali . Kątem oka blondynka mnie zobaczyła i odsunęła się od Maxa .
- Yyy ... no ten .. - zaczęła się jąkać .
- Rozumiem . Zakochaliście się w sobie . Nie przeszkadzam wam . - uśmiechnęłam się i wycofałam się z pokoju . Nathan złapał mnie i wyszliśmy od nich . Poszliśmy do parku . O tej porze roku , park był bajeczny . Usiedliśmy na jednej z odśnieżonych ławek . Brunet spojrzał mi w oczy .
- Kocham Cię . - wyszeptał i złapał mnie za rękę .
- Wiem . Też Cię kocham .
- Muszę Ci o czymś powiedzieć ... - nie spuszczał ze mnie wzroku . Bałam się .
- Tak ?
- 2 stycznia wyjeżdżamy w trasę koncertową .
- Co .. ? Nathan ...
- Wiem , że to jest trudne dla ciebie . Wiem . Dla mnie też jest .
- Ile ?
- Na razie planowany jest miesiąc .
- Planowany ? - łzy nieznacznie napłynęły do moich oczy .
- Może się coś zmienić , ale wątpię . Przepraszam .
- Nie masz za co . Tak już jest . - przytuliłam się do niego .
- Przed nami jeszcze święta i sylwester . - uśmiechnął się i pocałował mnie delikatnie . Wróciliśmy do mnie . Pożegnałam się z nim i weszłam do środka . Zdjęłam buty i kurtkę i pomknęłam do mnie do pokoju . Wzięłam zeszyt . Przełożyłam kilka kartek i zobaczyłam nowy wpis . Zdziwiło mnie to , nie był to mój charakter pisma ...
" Szczęście ? A co to właściwie szczęście ? Szczęście to uśmiech ukochanej , jej głos , dotyk . Ciepło bijące z jej serca . Tak właśnie jest , Evangeline . Jesteś moją podporą , moim natchnieniem i paliwem . Jesteś dla mnie wschodem i zachodem słońca . Kocham cię , tak bardzo kocham ... " Popłakałam się . To napisał Nath . Oparłam się o łóżko i przytuliłam zeszyt . Usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Wzięłam telefon do ręki a na wyświetlaczu wyświetlił mi się ...


_________________________
Robię coraz krótsze -.-
I coraz nudniejsze -,-
Przepraszam , wena ostatnio mnie opuściła . :C
Mam pytanie , mam założyć drugiego bloga ? XD
Mógłby być z gifami albo drugie opowiadanie . :|
Prawdopodobnie , blog zakończy się na 40 bądź 45 rozdziale .
Ale bd nowy . Chyba -_-
CZYTASZ=KOMENTUJESZ